piątek, 13 lipca 2012

Rozdział 8



Cisza. Nie słychać nic poza jednostajnym tykaniem zegara. Słońce leniwie wyłania się z otchłani nocy, budząc dzień do życia. W olbrzymim mieszkaniu dwie osoby śpią wtulone w siebie.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Lucy obudziła się, a swoim krzykiem również Harry'ego
- Nie drzyj się! – chłopak zakrył sobie uszy.
- Co ty tu robisz?! – Lucy próbowała zakryć się kołdrą
- To moje łóżko – odpowiedział najspokojniej w świecie
- To co ja tu robie?! – Lucy
- Nie pamiętasz? - Harry zaczął droczyć się z blondynką.
- Co mam pamiętać?! – dziewczyna stawała się coraz bardziej przerażona
- No to co się wczoraj wydarzyło... - chłopak oprał się wygodnie o poduszki z jedną ręką za głową
- A co się wydarzyło?! - zapytała przerażona. Po głowie chodziły jej już przedziwne historie.
- Chciałaś się puścić z jakimś typem! – przerwał jej myśli.
- Co?!
- To! Gdyby nie ja.... - Harry wstał z łóżka, jego wypowiedź przerwała mu dziewczyna
- To wytłumacz dlaczego obudziłam się z tobą w jednym łóżku! – Lucy
- Sama chciałaś! - zaśmiał się na myśl wczorajszego wieczoru.
- Ja?! Z tobą? Chyba ci się w dupie poprzewracało!!! – Lucy - Ale my chyba nie…?
- Oczywiście, że nie - Harry pokręcił głową i wyszedł z pokoju.
- Gdzie są wszyscy?! – dziewczyna wybiegła za nim.
- Jeszcze nie wrócili. Mamy zakaz sprowadzania dziewczyny więc musimy chodzić do nich – odpowiedział nalewając soku – Chcesz też? – przysunął szklankę w stronę blondynki
- Chce żeby taka sytuacja się nigdy więcej nie powtórzyła – powiedziała poważnie
- To nie pij tyle – Harry
Blondynka tupnęła nogą z bezradności, wzięła swoje rzeczy i poszła się ubrać do łazienki
- Zjesz coś? – krzyknął Harry stojąc pod zamkniętymi drzwiami
- Tak, twoja głowę – powiedziała otwierając drzwi już przebrana w swoje ubrania
- Miałem na myśli jakieś kanapki. - uśmiechnął się
Lucy przekręciła oczami. Spojrzała na chłopaka z kpiną i wszyła z mieszkania. Harry został sam nie wiedząc co ma dalej począć z upartą dziewczyną...

***

- Kocham cię… - Niall szepnął na ucho budzącej się brunetce
- Dzień dobry – odpowiedział słodko się uśmiechając patrząc na rozanieloną twarz chłopaka leżącego obok.
- Jak się spało? – cmoknął ją w policzek co sprawiło, że Emma się zarumieniła.
- Świetnie! A tobie? – Emma
- Rewelacyjnie. - uśmiechnął się jeszcze bardziej.
- Lucy nie wróciła? - dziewczyna podniosła się do pozycji siedzącej, ale chłopak nadal obejmował ją ramieniem.
- Nie.
- Może coś jej się stało? Jak wychodziliśmy była z tym kolesiem. - przypomniała sobie o brunecie, który cały wieczór bawił się z jej przyjaciółką.
Niall chciał uspokoić swoją ukochaną jednak zagłuszyło go głośne trzaśnięcie drzwiami
- Chyba wróciła – zaśmiał się
Brunetka szybko wstała i poszła do Lucy martwiąc się jej zachowaniem.
- Gdzieś ty była? – Emma zastała Lucy w kuchni, gdzie właśnie otwierała lodówkę
- W Londynie – odpowiedziała drwiąco – Cześć Niall – dodała gdy za plecami jej przyjaciółki pojawił się blondyn
- Cześć – odpowiedział lekko zawstydzony
- I jak? – zapytała z uśmiechem
- Co? – Emma nie wiedziała o co chodzi przyjaciółce.
- No rozdziewiczyliście się już? – zapytała blondynka wprowadzając parę w zakłopotanie.
- Lucy! – powiedziała zawstydzona dziewczyna
- No co?! – Lucy wyjęła z szafki batona i zaczęła go jeść.
- Sarajewo! – Emma – Nie pytaj się nas o takie rzeczy!
- I tak mi później powiesz! – blondynka puściła jej oczko
Niall roześmiał się, a w jego ślady poszła również Emma
- Śniadanie? – zapytała Lucy wyciągając z lodówki jedzenie

***

- Nie tak! – Lucy krzyknęła, gdy chłopacy jeszcze na kacu zepsuli cały układ – Trzy, cztery – powiedziała wykonując krok poprawnie – Od nowa!
Chłopacy bez większego entuzjazmu zaczęli tańczyć. Nie wychodziło im to najlepiej. Jako jedyny rytmu trzymał się Liam.
- Co ty wyprawiasz przychlaście?! - Lucy krzyknęła na Hazzę, gdy ten wpadł w kolegę i upadł na podłogę
- Potknąłem się! – krzyknął zdenerwowany
- To się nie potykaj! - Lucy
- Nie wyżywaj się na mnie! - Harry podniósł się i przeprosił Liam'a za to, że na niego wpadł.
- Nie wyżywam się na tobie! - Lucy skrzyżowała ręce na piersi i tupnęła nogą ja pięcioletnie dziecko.
- W ogóle, bo po co! – powiedział z ironią
- Nie moja wina, że się ruszasz jakbyś się z "Domu dla zmyślonych przyjaciół Pani Foster" urwał!!
- Też to oglądasz? – wtrącił się Louis
- Nie, wole Johnny’ego Bravo! – odpowiedziała chłopakowi – Zacznij się normalnie ruszać! – warknęła w stronę Hazzy

***

- A tak w ogóle to dlaczego ty tak nie lubisz tego Harry'ego? – Emma zapytała przyjaciółkę przeglądając bluzki w dużym sklepie odzieżowym
- Bo to przychlast! – odpowiedziała londynka przykładając do swoich nóg nowo wypatrzone spodnie
- A tak serio? – dopytała się
- No mówię serio – Lucy unikała wzroku brunetki – To przychlast!
- Nie jest taki zły... - zamyśliła się Emma
- Dla mnie jest!
- Dlaczego ty taka jesteś?!
- Jaka?!
- Przekorna i uparta!
- Ale ja naprawdę go nie lubię! I daj mi już spokój, bo na samą myśl o nim przestają mi się podobać wszystkie rzeczy! – powiedziała do przyjaciółki poczym odeszła w stronę ślicznej koszulki

***

- Uwielbiam zakupy! – krzyknęła Emma, gdy wraz z Lucy wychodziły obładowane z centrum handlowego
- Oooo! Cześć – do dziewczyn podbiegł wysoki brunet z pięknymi brązowymi oczami i ciemną karnacją
- Czeeeść… - odpowiedziała Lucy nie poznając chłopaka
Emma zrobiła nie wyraźną minę i szturchnęła blondynkę w ramie
- Nie pamiętasz mnie? – roześmiał się brunet
- Szczerze mówiąc to nie. - odpowiedziała dziewczyna
- Dave – uśmiechnął się szeroko – Poznaliśmy się na imprezie ale jakiś koleś cię zabrał. Nic ci nie zrobił?
Brunetka spojrzała na Lucy oczekując na jej odpowiedź
- Brunecik! – Lucy przypomniała sobie chłopaka – Nie nic! Przecież to przychlast
Emma stała kompletnie zdezorientowana
- Dasz się zaprosić na jakąś kawę? – Dave uśmiechnął się do blondynki sprawiając, że miała nogi jak z waty.

***

- Niespodziewanka! – w drzwiach Lucy pojawiło się całe One Direction i Emma
- O cześć! – blondynka przywitała się bez większego entuzjazmu
- Wpuścisz nas?-  zapytała Emma, gdy Lucy stała nie ruchomo w drzwiach
- Pewnie! – odpowiedziała nadal nie otwierając szerzej drzwi
- Co jest? – zapytał Liam
- Bo w zasadzie to mam gościa... - odpowiedziała nieśmiało
- No to nas przedstawisz! Może jakaś urocza koleżanka!? – Louis wparował do mieszkania
- Cześć – powiedział lekko przerażony Dave
- To jest Dave – wskazała na blondynka – A to moi znajomi – wskazała na pozostałych
- Co ty tu robisz?! – Harry warknął do Dave'a
Ten roześmiał się głupio, a reszta stała w zdziwieniu. Lucy spojrzała złowrogo na Styles'a
- Co ty tu robisz?! – powtórzył
- To wy się znacie? – zapytał głupkowato Lou
- Ja kolegi nie kojarzę – Dave skłamał
- Za to ja ciebie doskonale! – krzyknął Harry
- Uspokój się przychlaście! – powiedziała Lucy zniżonym głosem
- Ale to on! – Harry
- Jaki on? – Dave
- To ten chłopak z imprezy! – powiedział
- Proszę cię nie rób wsi! – blondynka dalej obniżonym głosem
- Ale… - zaczął mówić Harry, ale mu przerwano
- Bez żadnego ale – blondynka nadepnęła Harry'emu na stopę
- Ała! – krzyknął
- Właśnie mieliśmy oglądać "Sierociniec" przyłączycie się? – zapytał miło Dave, ale jego oczy ze śmiechem patrzyły na Harry'ego.
- Ale to horror! – odpowiedział ze strachem Louis
- Baba! – powiedziała ze śmiechem Lucy siadając przed telewizorem
- Dobra! Oglądamy! – ogłosił Dave i usadowił się wygodnie na swoim miejscu.
Emma wtulała głowę w Niall'a od czasu do czasu wymieniając się z nim słodkimi całuskami. Louis prawie cały filmy spędził w toalecie, bo jak twierdził "Liam miał taką dobrą herbatę, że nie mógł się oprzeć i wypił jej tak dużo.". Zayn dzielnie się trzymał, nieświadomie spoglądając na szczęśliwą parę przypominając sobie chwile z Victorią. Liam i Lucy z zafascynowaniem pochłonięci byli filmem. Jednak blondynce cały czas przeszkadzał Dave szepcząc jej coś na ucho. Harry obserwował to z rosnącą furią. W końcu nie wytrzymał…
- Mogę cię na chwilę prosić? – wstał i podszedł do Lucy
- Nie!-  odpowiedziała nawet nie spoglądając na chłopaka. Dave uśmiechnął się triumfalnie
- Chodź! – Harry pociągnął blondynkę za rękę wyciągając ją do kuchni
- Czego chcesz?! – zapytała niezbyt grzecznie
- To on chciał cię wtedy gdzieś wywieść i przelecieć – powiedział szybko
- Jasne. - odpowiedziała z lekceważeniem Lucy – Coś jeszcze?
- No naprawdę! Nie pamiętasz?! – zapytał. Wyraźnie posmutniał. Nie wiedzieć czemu chciał, żeby mu uwierzyła.
- Nie! – odpowiedziała i zaczęła iść do salonu
- Ja nie żartuje! – podbiegł do niej i złapał ją za rękę – Dlaczego mi nie wierzysz?
- Bo się nie lubimy i ty mi tak wkręcasz, że bym go spławiła i żebyś ty się potem śmiał z mojej łatwowierności – powiedziała pewna siebie.
- Przestań! – Harry
- To ty przestań! Możemy sobie nawzajem dogryzać. Ale od niego trzymaj się z daleka. - powiedziała i wróciła na kanapę siadając obok Dave'a, który objął ją ramieniem.

***

- Cześć Max! – do sali wszedł Harry
- Cześć! – kiwnął głową
- Masz chwilę? – zapytał lekko zdenerwowany
- Jasne! – odpowiedział machając ludziom, którzy właśnie wychodzili – O co chodzi?
- O tą gówniarę! - powiedział
- W sensie, że o Lucy? – Matt się roześmiał – To wy się dalej nie lubicie?
- Tak! – odpowiedział siadając na parapecie
- No ale co związku z tym? – Max
- Nie z tym, że się nie lubimy tylko z tym, że mi nie wierzy, więc może ty byś ją przekonał – powiedział Harry. Max był jego jedną nadzieją.
- Ale do czego?
- Kręci się wokół niej taki typ, a ona mówi, że ją wkręcam, że chciał jej ostatnio zrobić krzywdę
- A chciał?
- A myślisz, że to sobie wymyśliłem?
- Nie no... Czyli, że mam jej powiedzieć, że on jest ‘be’ i, że ma się z nim przestać spotykać - zaśmiał się
- Myślałem, że podejdziesz do tego poważniej – powiedział Harry zeskakują z parapetu
- Spoko pogadam z nią! – Max – A tak swoją drogą to nie wiedziałem, że taki troskliwy jesteś... -uśmiechnął się
- Po prostu nie chce mieć jej na sumieniu – powiedział Harry stojąc już prawie w drzwiach – Nie jestem troskliwy! – dodał i wyszedł
- Pewnie. Nie dość, że nie troskliwy to jeszcze w ogóle niezazdrosny – powiedział Max sam do siebie uśmiechając się

***

- A czym ty się tak na co dzień zajmujesz? – spytała Lucy podczas spaceru
- Jestem informatykiem – odpowiedział jej Dave uśmiechając się
- Takim samoukiem czy z dyplomem?
- Z dyplomem - powiedział dumnie.
- Wow! To ile ty masz w ogóle lat? – zapytała z ciekawością
- A jak ci powiem to się nie wystraszysz i nie uciekniesz? – spojrzał na nią
- Postaram się
- 26! – spojrzał na blondynkę – Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jeszcze tu stoisz
- Przecież nie jest tak strasznie. Dlaczego miałabym uciekać?
- Myślałem, że przerazi cię to, że jestem taki stary – powiedział Dave na co Lucy się roześmiała.
- Prędzej ciebie przeraziłoby to, że je jestem taka młoda – blondynka
- To ile masz lat?
- A jak ci powiem to się nie wystraszysz i nie uciekniesz? – odpowiedziała przedrzeźniając chłopaka, a ten pokręcił przecząco głową – 17 – dodała
- Piękny wiek! – uśmiechnął się
- I nie przeszkadza ci to?
- Niby co?
- To, że jestem o tyle młodsza?
- W niczym mi to nie przeszkadza – odpowiedział przypierając ją do drzewa – Zupełnie w niczym – dodał spoglądając głęboko w jej zielone tęczówki – Jesteś tutaj ze mną i tylko to się liczy – przybliżył do niej swoje wargi i delikatnie ją pocałował. Nie zważając na niezbyt duże zadowolenie dziewczyny...


Następny rozdział 15 lipca. 

Pozdrawiam Angelika xoxo

20 komentarzy:

  1. czerwca ?
    a co do rozdziału to super, czekam na następny. <3
    Zapraszam do mnie, nowy rozdział : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. 15 czerwca powiadasz? to ja się chyba nie doczekam. :D
    haha ;d
    nie, kurcze myślałam że z Harrego i Lucy już coś będzie a tu nic .. :(
    Świetny blog .!


    a jeszcze takie pytanie: co jest z blogiem You tell me you love me ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 lipca. Przepraszam pomyliłam się.

      nie wiem co z blogiem YTMYLM, nie mam jeszcze do niego dostępu.

      Usuń
  3. To dogryzanie Harrego i Lucy jest prze słodkie :P
    Jakoś ten cały Dave nie przypadł mi do gustu :/
    Mam nadzieje że szybko zniknie z życia Lucy .
    Niall i Emma <3 są cudowni ;)
    Czekam na następny :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. 15 czerwca? ;D
    Fajny rozdział! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czerwca, a nie lipca?
    Świetny rozdział czekam aż akcja między Harrym i Lucy się rozwinie ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny!! Naprawdę mi sie podoba!
    I wgl twój styl pisania jest fajny!
    Czekam NN!
    I zapraszam do mnie :
    http://baeutifull.blogspot.com/2012/05/bohaterowie.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Tam napewno miało być 15 czerwca? A nie lipca przypadkiem? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipiec, lipiec. Pomyliłam się :)

      Usuń
  8. Cudowny rozdzial i kurcze, no ! Nie podoba mi sie ten caly Dave. Jest 9 lat starszy , a ona... Mu po prostu tak ufa. Ciekawa jestem jak potoczą się dalsze losy z Harrym, no i czy on musi być aż tak cholernie słodki ?

    Pozdrawiam : youknowiwilltakeyoutoanotherworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zawsze rozdział powalający na kolana, kocham twój styl, charakter pisania, czekam na kolejny rozdział i dalsza historię bohaterów. Liczę że dodasz go jak najszybciej się da <3
    Zapraszam również do mnie na opowiadanie o 1D na którym pojawił się drugi rozdział : http://1d-kissmeforlove.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  10. .KamCiaaa ! ;***14 lipca 2012 00:00

    Genialnie! :D
    Hazza nie troskliwy i niezazdrosny :D
    Czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział genialny <33
    Strasznie podobają mi się akcje po między Lucy i Harrym :D Są cudne i poproszę ich jak najwięcej :P Całość genialna i czekam na nn :)
    Zapraszam do sb na:
    http://4ever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział:) Ciekawi mnie dalszy rozwój znajomości Harry'ego i Lucy:)
    Jeśli bd miała czas follow me: @erring_mika

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, to do piętnastego

    OdpowiedzUsuń
  14. SIEROCINIEC? KOCHAM TEN FILM xx
    Rozdział zabójczy :) Harry taki jak to Matt powiedział niezazdrosny - lubię to :)
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Dave, nie lubię go.... czemu Lucy spotyka się z tym idiotą?! Hazza zazdrosny hahah :D Emma i Niall- słodko :)

    A xx

    OdpowiedzUsuń