poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Rozdział 19



Już od wczesnego rana w domu Styles'ów panowało olbrzymie zamieszanie. Lucy biegała po całym domu, aby jak najlepiej przygotować się do teledysku. Gemma biegała za nią usiłując jej pomóc, a na końcu orszaku pędziła Anne chcąc mieć wszystko na oku.
- Lucy, już! Wyglądasz przepięknie – powiedział, aby ją uspokoić Tom
- Ale lepiej te kolczyki czy te? – blondynka wskazując na dwie pary biżuterii
- Te gwiazdki – od razu odpowiedziała jej Gemma
- Przecież i tak cię tam przebiorą – powiedział znudzony Harry
Harry spojrzała na niego podejrzliwie
- No fakt! – powiedziała Lucy– Przebiorą mnie!
- Chodź jedziemy! – Hazza wstał ze swojego krzesła
- Już, już!
- Nie już, już, tylko chodź! – powiedział zdecydowanie – Chcesz się spóźnić?
- Idziemy – Lucy spojrzała po raz ostatni na uśmiechnięte twarze członków rodziny Harry'ego i razem z nim opuściła dom.

***

Pod jednym z najlepszych londyńskich klubów kręciła się masa osób. Roześmiane dziewczyny w przykrótkich spódniczkach i lekko wstawieni faceci obściskujący te dziewczyny. Jednak nie wszyscy byli już w stanie upojenia.
- Strzałka! – Louis podał rękę Liam'owi
- Siema stary!
- Wchodzimy? – Lou wskazał na oświetlone wejście
- Wchodzimy – powiedział pewnie Payne – Tylko pamiętaj! Kulturka!

***

- Fajna jest ta Lucy. - powiedziała Gemma do Harry'ego oglądającego telewizor
Chłopak oderwał wzrok i przeniósł go na siostrę
- Jesteś lesbijką? – zapytał udając powagę
- Harry! – krzyknęła i rzuciła w niego poduszką
- No co!? – zapytał oburzony
- Czemu się za nią nie bierzesz? – zapytała
- A czemu miałbym się za nią brać?
- Bo jest fajna! – powiedziała jakby to było oczywiste
- A za każdą fajna dziewczynę muszę się brać?
- Nie! – odpowiedziała od razu – Ale przecież widzę, że ona nie jest dla ciebie jak "każda"
- Wkręcasz sobie
- Nieprawda! – krzyknęła z zapałem – Jeśli tak nie jest, to po co żeś do mnie wydzwaniał i cały czas o niej mówił?
- Dobra, już nigdy więcej do ciebie nie zadzwonię
- Harry! Przecież dobrze wiesz, że nie o to chodzi
- Ona mnie nienawidzi, Gemma – powiedział smutno – Powiedziała mi to prosto w oczy. Więc skoro tak jest to nie mam zamiaru o nią zabiegać czy coś w tym stylu. Muszę ją sobie odpuścić... I spróbować o niej zapomnieć.

***

Impreza w klubie rozkręcała się na całego. Louis już dawno udał się na parkiet i wyszukiwał zdobyczy na dzisiejszy wieczór. Liam siedział przy barze popijając drinka.
- Cześć przystojniaku – do Liam'a podeszła dziewczyna – Zabawimy się? – zapytała uwodzicielsko
Chłopaka zatkało. Ze zdziwieniem patrzył na dziewczynę. Jej duże, czekoladowe oczy odciągały uwagę od kruczoczarnych włosów i nieco ciemniejszej karnacji.
- Yyyy… Eeee… - chłopak próbował cos odpowiedzieć jednak nie mógł wypowiedzieć z siebie żadnego słowa
- Przepraszam – dziewczyna stanęła normalnie, a nie tak jak do tej pory w pozie a’la modelka – Ja się tak na co dzień nie zachowuje i... - zaczerwieniła się, Liam widząc jej słodkie rumieńce i zawstydzenie uśmiechnął się lekko - To przez siostrę, bo to ona mnie  na mówiła. Zresztą nie ważne! Cześć – dodała szybko po czym błyskawiczny ruchem ruszyła w tłum
- Czekaj – Liam złapał ją za rękę – Napijesz się czegoś? – zapytał uśmiechając się
Brunetka ośmielona jego uśmiechem również uniosła kąciki swoich ust w górę
- Taką wiochę sobie narobiłam, a ty dalej chcesz ze mną rozmawiać? – zapytała znowu się czerwieniąc
- Pewnie! – Liam roześmiał się – To jak?
- Mam ochotę na soczek winogronowy – powiedziała nieśmiało spoglądając na chłopaka
- No to zapraszam!

***

- Ty musisz częściej przyjeżdżać! – blondyn szturchnął Harry'ego
- Stary! Nie mam czasu! Wiesz ile zamieszania jest przez ten zespół? – odpowiedział mu
- To go rzuć – chłopak się roześmiał
- Tak Rayan, to świetny pomysł – Harry odpowiedział mu z drwiną
- A gdzie ta twoja europejska piękność? – zapytał blondyn
- Siedzi w studiu i tańczy dla Justin'a – odpowiedział ponownie z drwiną
- Muszę ją poznać! – Rayan
- Po co?! – Harry się lekko oburzył
- Bo to tak jakby moja przyszła szwagierka będzie, nie?
- Szwagierka?
- My przecież jesteśmy jak bracia, no to wiesz... - Rayan udał smutek i zawiedzenie
- Nie, nie. Z tego nic nie będzie
- Ale, że co? Wy nie kręcicie ze sobą?
- Nie! – odpowiedział stanowczo Harry
- No to może ja się nią zajmę – Rayan zacierając ręce
Harry spojrzał na niego ze wzburzeniem
- Nie jest w twoim typie – odpowiedział szybko
Nagle drzwi trzasnęły z dużą prędkością i niemałym hałasem, a oczom chłopaków ukazała się rozwścieczona  blondynka.
- Co za kretyn! – krzyknęła z irytacją
- Kto? – zainteresował się Harry
- Ten cały Justin! Potańczył z nami dwie minuty, a potem powiedzieli nam, że resztę się domontuje! – Lucy weszła do kuchni nie zauważając Rayan’a – No wyobrażasz sobie to! Po co ja tu tyle jechałam!? Skandal! – wróciła do salonu, w którym siedzieli chłopacy, w ręce trzymając duże pudełko lodów – Cześć – dodała naburmuszona gdy zobaczyła Rayan’a
- Rayan to jest właśnie Lucy. Lucy to Rayan – Harry przedstawił ich sobie
- Cześć Lucy – chłopak uścisnął rękę dziewczyny
- Cześć - odpowiedziała lekko się uśmiechając
- To Justin nie za bardzo przypadł ci do gustu? – zapytał próbując rozśmieszyć blondynkę
- Nie za bardzo – roześmiała się
- No to może na poprawienie humoru oprowadzę cię po okolicy? – zaproponował Rayan – Bo Harry pewnie tego nie zrobił.
- Nie miałem czasu – powiedział Hazza spoglądając z rosnąca irytacją na Lucy i Rayan’a
- Właściwie dlaczego nie – odpowiedziała – Stanowczo przyda mi się odprężenie – dodała wstając z fotela
- No to idziemy! – Rayan zaczął kierować się ku wyjściu
- Harry? Idziesz? – blondynka spojrzała nieśmiało na chłopaka
- Nie, nie będę wam przeszkadzać – odpowiedział z ironią
- Nie przeszka...
 - Nie to nie! – Rayan przerwał dziewczynie – Pójdziemy sami – pociągnął dziewczynę za rękę – Do jutra Harry! – krzyknął przy wyjściu
Poirytowany Hazza podszedł do okna spoglądając na oddalającą się postać Lucy i Rayan’a, którzy najwidoczniej znaleźli już jakiś wspólny temat.

***

- Jeszcze raz przepraszam za to na początku. - brunetka po raz kolejny się zaczerwieniła
- Przecież nie ma za co – Liam się do niej uśmiechnął
- Jest! Ja się tak nie zachowuje! Siostra mnie namówiła żebym sobie kogoś poderwała to może mi stres przejdzie – spojrzała nieśmiało na chłopaka – Przepraszam, za dużo mówię. Nie wiem co się ze mną dzieje
- Spokojnie – uśmiechnął się do niej miło – Tak w ogóle to jestem Liam
- Cassie – uśmiechnęła się niepewnie
- Więc czym się zajmujesz na co dzień? – zapytał
- Studiuje stosunki międzynarodowe, ale teraz to głównie przeprowadzką
- Wyprowadzasz się z Londynu?
- Tak, razem z siostrą. Zamieszkamy z kuzynką. Już się nie mogę doczekać – uśmiechnęła się tym razem pewniej
- Cassie – do brunetki i Liam'a podeszła lekko upojona dziewczyna – Wychodzę. Wrócę jutro – uśmiechnęła się do Liam'a – Fajne ciacho sobie wyrwałaś!
- Megan... - brunetka zażenowała się zachowaniem siostry
- Dobra idę! Miłej zabawy!
- To właśnie była moja siostra – Cassie odprowadzając siostrę wzrokiem
- Podobne do siebie jesteście – Liam uśmiechnął się
- Tylko z wyglądu. Ona się nigdy nie zmieni  - brunetka – Co noc inny – dodała spoglądając na siostrę i jej nowego partnera
- Skądś to znam! – zaśmiał się Liam – Mam takiego kolegę! – powiedział a jego wzrok przeniósł się na siostrę Cassie – To on! – wskazał w tłum
- Jaki on?
- Louis! Mój kolega! Z twoją siostrą! - powiedział niedowierzając
- To ten co lubi przygody na jedną noc?
- Tak – Liam był dalej w szoku
- No to trafił swój na swego! – brunetka roześmiała się

***

Szum fal. Łagodny wiatr. Rozgrzany piasek. Zachodzące słońce. Dwoje ludzi siedzi nad brzegiem morza co jakiś czas śmiejąc się i rozmawiając.
- Długo znacie się z Harry'm? – zapytał Rayan
- No... Już trochę. - Lucy spojrzała w falę przypominając sobie te wszystkie chwile z Styles'em. To jak się poznali, jak się nienawidzili, kłócili, sprzeczali. To jak potem był moment, że zaczynała wierzyć w miłość... I to jak brutalnie zostało to zmiażdżone.
- Halo? Lucy? – blondyn delikatnie szturchnął dziewczynę w ramię
- Co? – otrząsnęła się
- Pytałem czy pomiędzy wami naprawdę nic nie ma?
Lucy spojrzała na Rayan'a potem w morskie fale.
- Sama nie wiem. - odpowiedziała zamyślona – Jesteś jego najlepszym kumplem, tak?
- No tak
- Nie wygadasz nikomu?
- Słowo harcerza – powiedział przykładając dłoń do klatki piersiowej
- Byłeś kiedyś harcerzem? – zapytała Lucy
- Nie – roześmiali się oboje
- Nienawidzę Harry'ego... - brunetka – To znaczy... Chciałabym żeby tak było...
- Ale nie jest?
- Ni cholery mi to nie wychodzi. Im bardziej staram się o nim nie myśleć tym częściej przewija się przez moje myśli. Im bardziej chcę go nienawidzić... Tym bardziej...
- Tym bardziej co? – zapytał wsłuchany w słowa blondynki
- Tym bardziej tak nie jest…
- Jestem pewien, że nie jesteś mu obojętna – powiedział z uśmiechem Rayan
- Skąd ta pewność?
- Znam go od urodzenia. Jeszcze nie widziałem żeby na kogoś tak patrzył…
- Jak się na mnie patrzy? – zapytała Lucy uśmiechając się
- Jak na nikogo innego – Rayan roześmiał się – Nawet na Samantę tak nie patrzył
- Samantę? – zapytała
- Jego była. Fatalna historia...
- To mów.
- Nie wiem czy powinienem.
- Ty nie wygadasz tego co ci mówiłam przed chwilą, a ja nie wygadam tego co ty mi powiesz…
- Ok. Samanta to była kiedyś największa miłość Harry'ego. Biegał jak taki nakręcony, a ona robiła z nim co tylko chciała. Wszyscy mu mówili żeby ją sobie dopuścił, bo to nie jest dziewczyna dla niego. Ale do niego nic nie trafiało. Mieliśmy kiedyś zespół ja, Harry i jeszcze dwóch chłopaków. I pewnego pięknego dnia Harry znalazł Samantę w łóżku z jednym chłopakiem z zespołu. Zespół się nam rozpadł i w ogóle... Szkoda gadać.
- Bardzo to przeżył? - Lucy zapytała smutna poruszona historią, którą usłyszała
- Mocno. Ale dosyć szybko się pozbierał. Jak ja tej dziewczyny nie cierpię to już kosmos!
- Ja też – powiedziała Lucy
- Przecież jej nie znasz. - Rayan uśmiechnął się sam do siebie
- Ale skrzywdziła Harry'ego!
- Dlaczego nie chcesz dać wam szansy?
- Bo to by nie miało sensu. Wcześniej czy później znudziłby się mną, rzuciłby mnie, a ja potem nie wyobrażałabym sobie życia bez niego. Więc lepiej to przerwać gdy jeszcze do niczego nie doszło.
- A teraz sobie wyobrażasz życie bez niego? – Rayan spojrzał na zamyśloną i jednocześnie przerażoną własnymi myślami blondynkę.

Byłam w wielkim szoku, gdy weszłam dziś na bloga. Aż 29 komentarzy! Jesteście cudowni. Nawet nie wiecie jak bardzo poprawiliście mi dzień. 

Pozdrawiam Angelika xoxo

26 komentarzy:

  1. A ty nawet nie wiesz jak mi poprawiłaś humor tym rozdziałem. Może jeszcze Lucy i Harry się "nienawidzą", ale i powoli dochodzą do innego wniosku i to mnie cieszy. Genialny rozdział. I jak zawsze czekam na kolejny ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się chcę, to się potrafi Angelika !!! Rozdział świetn, z resztą jak zwykle. Będziesz może kontynuowała tamte opowiadania ? Zapraszam do mnie na opowiadania. Czekam na nexta. (wejdź w profilek jak coś.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę kontynuować YTMYLM, ale nie mam dostępu do tego blogu. Nie wiem dlaczego. Jeszcze spróbuję za jakiś czas go przywrócić, może wtedy mi się uda. :)

      Usuń
    2. Ja też miałam problem z tym opowiadaniem, bo niby pisze, że jest usunięte, ale jak parę razy poklikam to w końcu wyskakuje, dziwne.

      Usuń
    3. To i ja jeszcze trochę poklikam może zadziała :)

      Usuń
  3. Wspaniały z niecierpliwością czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. szybko pisz następny proszę

    OdpowiedzUsuń
  5. Piiiiiiiiiszzzzzzz!!!!!!!!!
    Kobieto twoje opowiadanie jest jak narkotyk, narkoman bez dawki nie wytrzymuje za długo podobnie jak ja bez kolejnych rozdziałów.
    Nie mogę się doczekać co będzie dalej a i mam nadzieję, że w końcu się zejdą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie.
    Kurcze ciekawa jestem jak to dalej wyjdzie z Harrym ;p

    Pozdrawiam :
    http://wewereone-wewerefree.blogspot.com/
    http://youknowiwilltakeyoutoanotherworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Łohoo.. powoli Lucu mięknie, biedny Harry. Jak można skrzywdzić takiego super przychlasta! No ja się pytam?!

    OdpowiedzUsuń
  8. mega rozdział *_* czekam z niecierpliwością aż WRESZCIE wyznają sobie to co do siebie czują!
    kiedy następny?
    Tak wgl. to mogła byś mi wysłać linki do tych twoich starych blogów? czy usunęłaś je? bo chciała bym przeczytać bo wcześniej okazji nie miałam a nie wiem gdzie szukać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie nikt nie ma dostępów do tych blogów, nawet ja.

      Usuń
  9. wiesz.. twoje opowiadanie naprawdę jest zajebiste!

    mam nadzieję że nie zakończysz aż tak szybko :D

    zapraszam do mnie --> marzenia-o-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudo.!
    Mam nadzieje ze w nastepnym rozdziale wreszcie Lucy z Harrym beda razem.:)
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Grrr.. coś mi sie wydaje że ta cała Samantha później namiesza w zyciu Harrego i Lucy ..

    Połącz ich wreszcie! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju, akcja wre ;D Ciekawa jestem co będzie w następnym
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. .KamCiaaa ! ;***7 sierpnia 2012 16:28

    Genialny Odcinek! ;D
    Biedny Harry! ;(
    Czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie świetne opowiadanie, nie czytałam do tej pory tak dobrego jak to! łał , czekam na następny :) .

    OdpowiedzUsuń
  15. Boski!
    Czekam na nexta ; *.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z góry przepraszam,że nie komentuję każdego twojego rozdziału.Popropstu czasami nadrabiam ileś tam twoich rozdziałów,dlatego nie ma tam mojego komentarza.Chyba mnie rozumiesz,że zawsze nie mam czasu...
    Rozdział genialny! Mam nadzieję, że w końcu znów oni będą razem. Naprawdę, zazdroszczę ci talentu, że tak świetnie piszesz!
    A!Chciałam się zapytać kiedy wyjeżdżasz i kończysz to opowiadanie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Super już się nie mogę doczekać kiedy będą razem!!!! : )

    OdpowiedzUsuń
  18. Angela, może ten artykuł pomoże ci w odzyskaniu bloga YTMYLM, nie wiem, sprawdź może coś pomoże :)

    http://support.google.com/blogger/bin/answer.py?hl=pl&answer=87065&topic=12471&ctx=topic

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też rzadko komentuje rozdziały jednak teraz muszę coś napisać bo nie wytrzymam!! boski!!
    czekam nn :***

    OdpowiedzUsuń